Nauka to przywilej, nie przymus

alphabet-379221_1280

Pierwszy dzień szkoły… Koniec wakacji… Koniec beztroski… Znów prace domowe, klasówki, egzaminy, nauka, walka o lepsze oceny. Tak dzisiejszej młodzieży kojarzy się powrót do szkoły. Zapewne będąc już dorosłymi ludźmi pożałują tej niechęci do nauki, ale teraz niejedno z nich myśli, że cały plan edukacyjny to zamach na ich dzieciństwo.

Tymczasem 76 lat temu, kiedy to 1. września wybuchła II wojna światowa, polskie dzieci i młodzież zostały pozbawione możliwości nauki. Zostały jedynie klasy podstawowe, w których uczono prostej arytmetyki i posłuszeństwa względem Niemców. Polacy nie pogodzili się z tym ograniczeniem.
Dla młodzieży organizowano tzw. tajne komplety. Lekcje odbywały się w prywatnych mieszkaniach, jeden nauczyciel prowadził wykład dla raptem kilku uczniów. Wszystko odbywało się w największej tajemnicy, gdyż zarówno nauczycielom, jak i uczniom za takie działania groziło więzienie lub wręcz obóz koncentracyjny. Mimo to wielu młodym udało się nawet podejść do egzaminu dojrzałości i zdać go.

Pamiętajmy o tym i powtarzajmy naszym dzieciom, że nauka w szkole to nie przymus, lecz przywilej. Dawniej dzieci go nie miały. Obowiązek szkolny został wprowadzony w XVIII wieku, ale były czasy w historii narodu polskiego, kiedy wiedza i nauka były z różnych względów ograniczane. W czasie zaborów szkolnictwo podlegało rusyfikacji i germanizacji. Podczas II wojny światowej z kolei ograniczono zakres wiedzy do prostego liczenia i wpajania uległości względem okupanta. Dzisiaj nasze dzieci chodzą do szkół, w których wiedzę przekazują im nauczyciele wyedukowani w konkretnym kierunku. W szkołach są biblioteki, sale gimnastyczne, świetlice, ogrzewanie… Wydaje się to oczywiste, ale nie zawsze tak było.

1 września pamiętajmy o tych, którzy walczyli za ojczyznę i o jej niepodległość. Którzy wywalczyli wolność dla Polski. To dzięki nim nasze dzieci mogły dziś spokojnie pójść do szkół…