Świat dziecka – nadzieja i wyobraźnia

baby-444972_1280

Dzieci są nadzieją, która rozkwita wciąż na nowo, projektem, który nieustannie się urzeczywistnia, przyszłością, która pozostaje zawsze otwarta. Jan Paweł II

Sporym wyzwaniem dla wielu z nas mogłaby być próba odczytania starych średniowiecznych pergaminów. Zapisane były łaciną, językiem dla wielu z nas niezrozumiałym. Niejeden średniowieczny skryba posługiwał się łaciną niezbyt biegle, przekręcał słowa albo tworzył własne kulawe wyrazy (o czym doskonale wiedzą szczególnie polscy mediewiści). Teksty takie były pełne nieczytelnych skrótów, które wprowadzali na własny użytek średniowieczni autorzy albo kopiści przepisujący pergaminy. A nade wszystko dzieła takie spisane były czcionką, która poprzez swoje pochyłości, wygibasy i udziwnienia trudna jest do odczytania przez współczesnego człowieka, przyzwyczajonego do nieco mniej skomplikowanych czcionek. Patrząc na średniowieczne starodruki sądzę, że można je porównać do dzieci. Porównanie na pierwszy rzut oka paradoksalne? Niekoniecznie, wszak z perspektywy dorosłego nie jest tak łatwo „czytać” w dziecku – zrozumieć je.

Dzieciństwo rządzi się swoimi prawami. Jest to czas wzrastania i rozeznawania swoich możliwości. Dzieci kreują swój świat oparty na wyobraźni. W zwykłej gałęzi potrafią dostrzec nieograniczone spektrum możliwości, latającą miotłę, miecz, karabin, a nawet rączego rumaka, którym galopują na spotkanie przygody. Dorosły patrząc na taką zabawę z pewnością dwa razy zastanowi się, dlaczego dziecko biega trzymając w garści zwykłą gałązkę… Co ono widzi w tym kawałku niepozornego drewna? Również przekręcanie słów, tworzenie własnych wyrazów albo nadawanie już istniejącym nowych znaczeń jest częstą domeną dzieci. Może nieświadomie, ale jednak, bawią się one słowem. Nie inaczej czynią poeci. Żonglują słowami i znaczeniami. A mimo to niewielu z nas dostrzeże w dziecku wieszcza.

Tak, świat dziecięcy jest trudny do zrozumienia przez dorosłego. Wydorośleliśmy. Zapomnieliśmy o tym, że rzeczy nie muszą być takie, jakimi się przedstawiają. A powinniśmy stale pamiętać, że to wyobraźnia pozwala dzieciom się rozwijać. Dziwny język, który tworzą nasze pociechy, czy fantazja, dzięki której przemierzają w łupince od orzecha kałużę będącą dla nich rozległym oceanem, pozwala im się doskonalić. Mając na uwadze dobro dziecka i jego prawidłowy rozwój, nie możemy krępować w nich naturalnego pędu do nauki chęci odkrywania świata. Powinniśmy wspierać rozwój wyobraźni, a w tym książka odgrywa kluczową rolę.

Wystarczy tak niewiele, by wspomóc naturalny rozwój dziecka. Spojrzeć na nie z życzliwością i spróbować zrozumieć ich wewnętrzny świat. Dobroć i zainteresowanie, jakie okazujemy dzieciom, owocuje ich uśmiechem. Janusz Korczak stwierdził: „Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat”. Z tą myślą pozostawiamy Państwa. Wystarczy zacząć od małych kroków, wspólnie czytać z dziećmi, a dobra lektura na pewno wywoła uśmiech na twarzach Państwa pociech.