Nowy Rok

nowy rok

 

Sylwester czy sylwester?

31 grudnia, ostatniego dnia roku, obchodzimy wspomnienie papieża św. Sylwestra I. Jego dzieciństwo i młodość nikną w mrokach historii. Również nie możemy nic powiedzieć na temat jego wykształcenia. Wiemy natomiast, że na Tronie Piotrowym zasiadł w 314 r. Jego pontyfikat zaliczany jest do jednych z najdłuższych, miał bowiem przewodzić Kościołowi przez 21 lat.
Świętego Sylwestra możemy nazwać papieżem przełomów. Czymże innym, jeśli nie przełomem był dla chrześcijan dekret mediolański. Zakończył on kilkuwiekowy okres prześladowań chrześcijan, jak również umożliwił im publiczne i nieskrępowane wyznawanie wiary. W tych nowych warunkach papież Sylwester I przystąpił do organizowania kultu. Za jego pontyfikatu odbył się I Sobór Nicejski, na którym m.in. zatwierdzono Credo. Niestety Święty nie miał możliwości zabrania głosu w obradach, jak podają niektórzy, nie mógł przybyć do Nicei z powodu podeszłego wieku.
Święty Sylwester miał zasnąć w Panu 31 grudnia 335 r. Data ta wydaje się prawdopodobna, gdyż spotyka się ją w najdawniejszych dokumentach. Święty jest patronem kamieniarzy, murarzy oraz zwierząt domowych.
Prawdopodobnie od jego imienia wywodzi się nazwa Wigilii Nowego Roku. Tradycyjnie świętuje się wówczas koniec starego i początek nowego roku. Biorąc udział w zabawach sylwestrowych, pamiętajmy o umiarze.
Życzymy, aby rok 2016 przyniósł Państwu wiele radości i możliwości rozwijania talentów. Niech w nowym roku nie zabraknie Państwu czasu na lekturę wartościowych książek.

Wigilia

traditional christmas eve wafer on festive table

Boże Narodzenie to wyjątkowy czas, przypomina nam o radosnej prawdzie wiary: oto Bóg stał się człowiekiem i zamieszkał między nami. Są to zarazem jedne z najbardziej rodzinnych i radosnych świąt. Trudno je sobie wyobrazić bez ustrojonych choinek i udekorowanych światełkami oraz innymi ozdobami domostw.
Piękną tradycją związaną z Bożym Narodzeniem jest zwyczaj śpiewania kolęd. Nazwa tego rodzaju pieśni pochodzi od łacińskiego słowa calendae. Starożytni rzymianie tym terminem określali pierwszy dzień miesiąca oraz pierwszy dzień roku. Z tej okazji składali sobie życzenia i śpiewali okolicznościowe pieśni. Oczywiście pieśni te nie miały nic wspólnego z obecnymi kolędami, jednak ich nazwa została w średniowieczu zapożyczona przez Kościół katolicki. W chrześcijańskiej tradycji kolędy to pieśni o tematyce bożonarodzeniowej. Pierwotnie nie różniły się one wiele od pozostałych pieśni religijnych, tak samo napisane były po łacinie i śpiewane na melodię hymnów kościelnych. Największą popularnością kolędy cieszyły się w baroku, w tym okresie powstało najwięcej popularnych obecnie utworów, jak np. „Lulajże, Jezuniu”, „Dzisiaj w Betlejem” czy „Gdy śliczna Panna”.
Jednak niezwykłą, światową „karierę” zrobiła pastorałka (rodzaj kolędy z wprowadzonymi wątkami ludowymi i pasterskimi) „Cicha noc” autorstwa ks. Josepha Mohra. Została ona przetłumaczona na około 300 języków i dialektów.
Kolędy w Polsce pojawiły się w XV w. Przyjmuje się, że w tamtym czasie nasi przodkowie znali zaledwie 9 tego typu pieśni. Jednak już w XVII w. w klasztorach klarysek i benedyktynów powstało około 700 kolęd. Do grona twórców polskich kolęd należeli m.in. Franciszek Karpiński, który ułożył tekst kolędy „Bóg się rodzi” oraz Teofil Lenartowicz, autor utworu „Mizerna cicha”.
Inną piękną tradycją bożonarodzeniową są szopki, czyli makiety przedstawiające miejsce narodzin Syna Bożego. Nieodzownym elementem szopki jesz żłóbek z Bożą Dzieciną. Innymi postaciami, które pojawiają się w szopkach są Maryja, św. Józef, Trzej Mędrcy, pasterze i aniołowie.
Tradycję szopki bożonarodzeniowej zapoczątkował św. Franciszek. Pierwsza szopka powstała w 1223 r. we włoskiej miejscowości Greccio. Współcześnie szopki pojawiają się niemal w każdym mieście. Do najpopularniejszych z nich należą szopki krakowskie, wambierzycka, czy też jasnogórska.
Śpiewając kolędy i odwiedzając szopkę, pamiętajmy o sensie Bożego Narodzenia i za przykładem Maryi, św. Józefa, pastuszków i Trzech Mędrców przygotujmy się na przyjście Syna Bożego, aby zagościł on w kolebce naszych serc.

Czy święty Mikołaj istnieje?

Święty Mikołaj jest postacią historyczną. Pamiętajmy o tym nie tylko 6 grudnia! Urodził się w III w. w jednym z miast Azji Mniejszej. Około roku 300 został biskupem Mirry (obecnie Turcja). Nie mamy wielu informacji na temat jego życia. Najprawdopodobniej uczestniczył w Soborze Nicejskim (325). Zachowały się legendy i przekazy mówiące o jego szczodrości i czynach miłosiernych. Zapewne dlatego utożsamia się go z postacią przynoszącą prezenty.
Wyobrażenie świętego Mikołaja lansowane obecnie w mediach znacznie odbiega od pierwowzoru. Postać sympatycznego, brodatego, trochę korpulentnego mężczyzny, ubranego w czerwony płaszcz została spopularyzowana przez artystę Freda Mizena. Stworzył on w 1930 r. na potrzeby kampanii reklamowej pewnego znanego koncernu obrazek ze świętym Mikołajem. I ten wizerunek na dobre zakorzenił się w społecznej świadomości.
Jeszcze kilka szczegółów związanych z wyobrażeniem świętego Mikołaja zasługuje na uwagę. Szczególnie w krajach anglosaskich przyjmuje się, że przylatuje on do dzieci w zaprzęgu ciągniętym przez latające renifery. Opowieść o zaprzęgu świętego Mikołaja pochodzi z XIX w. Jej twórcą był Washington Irving, ten sam, który wymyślił Jeźdźca bez głowy. Opowieść Irvinga o zaprzęgu świętego Mikołaja stała się inspiracją dla Karola Dickensa do napisania Opowieści wigilijnej. Uzupełnieniem historii o reniferach ciągnących sanie świętego jest opowiastka o Rudolfie Czerwononosym. Jej autorem był Robert M. May. Stworzył on postać sympatycznego renifera na zamówienie pewnej amerykańskiej sieci sklepów. Opowieść o reniferze z czerwonym noskiem miała zachęcić klientów do zakupów. Czy zabieg okazał się skuteczny? Tego nie wiemy, ale z całą pewnością przypadł wielu ludziom do gustu.
Postać prawdziwego świętego Mikołaja, biskupa Mirry, odbiega od wizerunku mikołaja lansowanego przez media. Ikonografia przedstawia Świętego jako mężczyznę w stroju biskupa z pastorałem w ręku oraz często z mitrą na głowie. Ale chyba nie jest tak istotne, jak sobie wyobrażamy świętego Mikołaja, najważniejsze jest, abyśmy za jego przykładem byli otwarci na niedolę ludzi potrzebujących, a nasze serca były szczodre i pełne miłosierdzia.