Czyżby zapomniana data?

wkroczenie wojsk sowieckich do Polski
Każdy z nas zna datę napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę. Dzień 1 września urasta do miana symbolu i stał się preludium do jednego z z najbardziej krwawych konfliktów naszego globu, II wojny światowej. Ale w cieniu tej daty pozostaje jeszcze inne wydarzenie z września 1939 roku, przysłowiowy „nóż w plecy” wbity przez Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich w Polskę. Wydaje się, że ta data nie zdołała przebić się do powszechnej świadomości.

Co się wydarzyło 17 września 1939 roku? W chwili największego zagrożenia, gdy Wojsko Polskie toczyło walki z armią III Rzeszy nad Bzurą, a Warszawa, Lwów i Modlin jeszcze stawiały opór hitlerowskiemu najeźdźcy, granice naszego państwa przekroczyła Armia Czerwona. Był to akt agresji i zdrady. Inwazja ZSRR na Polskę dokonała się z pogwałceniem układu o nieagresji, jaki został zawarty w latach 30. przez oba te państwa. Dodajmy, że układ ten miał trwać do 1945 rok. Pomimo to Moskwa nawiązała współpracę z Berlinem, czego owocem był pakt Ribbentrop-Mołotow sankcjonujący wydarzenia, jakie miały wydarzyć się we wrześniu 1939 roku. Tym samym Stalin i Hitler wydali wyrok na Polskę. Wyrok, który został wykonany „na raty”, a ostatnim jego aktem była inwazja Armii Czerwonej.

Równo 76 lat temu, wczesnym rankiem, wojska ZSRR przekroczyły granicę Polski. Oficjalnym powodem inwazji miała być bratnia pomoc, jakiej Armia Czerwona miała udzielić ludności cywilnej. Tylko, że pomocna ręka czerwonoarmistów dzierżyła karabin z bagnetem. Rosjanie poddali represjom polskich jeńców wojennych oraz ludność cywilną. Szczególnie po zajęciu zachodniego terytorium Rzeczypospolitej represje wobec Polaków nasiliły się tak, iż aresztowania, zsyłki w głąb Rosji, konfiskaty majątków oraz mordy były na porządku dziennym.

Rosjanie nie cofali się przed oszustwem i fortelem, aby tym łatwiej pokonać szczupłą polską obronę. Zdecydowana większość sił Wojska Polskiego była wówczas zaangażowana w walki z armią niemiecką. Przykładem tego jest zachowanie rosyjskich czołgistów, którzy wywieszali białe flagi na znak pokoju. Szybko jednak zrzucali te maski „sojusznicze”. Po inwazji rozpoczęto aresztowania polskich żołnierzy, schwytanych do niewoli mordowano w masowych egzekucjach, co miało miejsce m.in. po zajęciu Rohatynia czy Wilna.

Polacy nie byli w stanie walczyć na dwóch frontach. Toteż skutki inwazji ZSRR były łatwe do przewidzenia. Jeszcze dziś można spotkać w rosyjskiej historiografii próby usprawiedliwienia tego aktu zdrady i agresji. Dobrze, że świadomość Polaków o wydarzeniach z 17 września i ich konsekwencjach zaczyna rosnąć. Powinniśmy pamiętać o tej bolesnej lekcji historii, jakiej udzielił nam ZSRR, i opierać się fałszywej wizji niektórych historyków starających się usprawiedliwiać zbrodnie totalitarnego systemu Stalina.

Nauka to przywilej, nie przymus

alphabet-379221_1280

Pierwszy dzień szkoły… Koniec wakacji… Koniec beztroski… Znów prace domowe, klasówki, egzaminy, nauka, walka o lepsze oceny. Tak dzisiejszej młodzieży kojarzy się powrót do szkoły. Zapewne będąc już dorosłymi ludźmi pożałują tej niechęci do nauki, ale teraz niejedno z nich myśli, że cały plan edukacyjny to zamach na ich dzieciństwo.

Tymczasem 76 lat temu, kiedy to 1. września wybuchła II wojna światowa, polskie dzieci i młodzież zostały pozbawione możliwości nauki. Zostały jedynie klasy podstawowe, w których uczono prostej arytmetyki i posłuszeństwa względem Niemców. Polacy nie pogodzili się z tym ograniczeniem.
Dla młodzieży organizowano tzw. tajne komplety. Lekcje odbywały się w prywatnych mieszkaniach, jeden nauczyciel prowadził wykład dla raptem kilku uczniów. Wszystko odbywało się w największej tajemnicy, gdyż zarówno nauczycielom, jak i uczniom za takie działania groziło więzienie lub wręcz obóz koncentracyjny. Mimo to wielu młodym udało się nawet podejść do egzaminu dojrzałości i zdać go.

Pamiętajmy o tym i powtarzajmy naszym dzieciom, że nauka w szkole to nie przymus, lecz przywilej. Dawniej dzieci go nie miały. Obowiązek szkolny został wprowadzony w XVIII wieku, ale były czasy w historii narodu polskiego, kiedy wiedza i nauka były z różnych względów ograniczane. W czasie zaborów szkolnictwo podlegało rusyfikacji i germanizacji. Podczas II wojny światowej z kolei ograniczono zakres wiedzy do prostego liczenia i wpajania uległości względem okupanta. Dzisiaj nasze dzieci chodzą do szkół, w których wiedzę przekazują im nauczyciele wyedukowani w konkretnym kierunku. W szkołach są biblioteki, sale gimnastyczne, świetlice, ogrzewanie… Wydaje się to oczywiste, ale nie zawsze tak było.

1 września pamiętajmy o tych, którzy walczyli za ojczyznę i o jej niepodległość. Którzy wywalczyli wolność dla Polski. To dzięki nim nasze dzieci mogły dziś spokojnie pójść do szkół…